My wedding dress. When I saw the pictures…

W poniedziałek doszła suknia. Przeszczęśliwa i zniecierpliwiona chciałam Was o tym poinformować. Czekałam na zdjęcia od Łukaszka. Ekscytacja, trochę żalu, że na żywo obejrzę ją dopiero w marcu ale ogólnie – pozytywne nastawienie.

Kiedy ujrzałam zdjęcia…Przecież to nie jest to!! Nie wiedziałam czy płakać czy śmiać się czy nie wiem co jeszcze. Suknia okazała się koszmarkiem, pełnym niedoróbek, niechlujnie zrobionym okropieństwem. Zamiast pięknej koronki – tiul z przyklejonym sznurkiem. Dół krzywo ucięty i postrzępiony… no i więcej informacji to chyba Łukasz z Mamą by Wam dostarczyli. Zdawałam sobie sprawę,że suknia nie będzie identyczna, ale że koronka – będzie koronką, że będzie jako tako uszyta.  No ale zachęcona 100% pozytywów sprzedawcy, w miarę dobrymi opiniami w internecie o takich zakupach – zaryzykowałam. Oszczędzę Wam zdjęć.Ostatecznie wywalczyliśmy 100% zwrotu ( chcieli oddać tylko 70%) i mam nauczkę. Ale mimo wszystko,dobrze,że tak się stało bo nie wyobrażam sobie co by było gdybym taką szmatkę otrzymała miesiąc przed ślubem.

Także to jeszcze nie koniec. Muszę znaleźć dobrą krawcową. Zna ktoś??🙂
~ Moni

The wedding dress came in on Monday. I couldn’t wait to see the pictures and to blog about it. I was both excited and sad, sad because I’d see it live sometime in March, but over all it was a great feeling to finally have it.

When I saw the pictures… it just wasn’t what they advertised!! I didn’t know if I should laugh or cry or what. The dress turned out to be a nightmare of a copy it was sloppy and carelessly done… horrible work. Instead of the lace there were 2 pieces of tulle glued to each other with spray on glue and on top of that more spray on glue and string glued to it. The bottom of the dress was cut crooked and jagged. Luke and his mom would probably be able to give you more information on it. I realized that the dress wouldn’t be exactly the same, but I figured that lace will be lace and that there would be a little more effort put into it. Having a 100% positive seller rating and some good opinions i decided to take a chance. I’ll spare you the pictures and ultimately we got 100% of the cost back because they wanted a 30% restocking fee… But I glad that that happened when it did because I don’t know what I would of done if I got that rag with a month until the wedding.

So the hunt isn’t over yet, anybody know of a good seamstress??🙂

~Moni

Categories: Uncategorized | Tags: , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: